Kir Żałobny

Srebrny Duda [FILM]

Srebrny Duda [FILM]

Praca, praca, praca – to przepis wicemistrza świata we fryzjerstwie artystycznym, Damiana Dudy, na sukces. Po powrocie z mistrzostw we Frankfurcie nad Menem maestro spotkał się z władzami miasta. – Pragnę Panu serdecznie pogratulować tej kolejnej, cennej nagrody – mówiła Grazyna Dziedzic, prezydent miasta. – Ruda Śląska jest bardzo dumna z takiego mieszkańca – podkreślała.

Srebrny polski team  składał się z trzech fryzjerów: Pawła Matrackiego,  Pawła Stańczaka i Damiana Dudy. Nasza drużyna zmierzyła się z najlepszymi artystami fryzjerstwa z całego świata. W mistrzostwach udział brało ponad 1000 osób z 78 krajów. Niektóre z drużyn posiadały więcej zawodników, co zwiększało ich szanse na sukces. Polacy okazali się lepsi m.in. od Francuzów, Rosjan, czy Japończyków. – To jest sukces wielu ludzi i bezprecedensowe wydarzenie dla całego polskiego fryzjerstwa, a to, że mogłem brać w nim udział to dla mnie prawdziwy zaszczyt – mówił Damian Duda. – Mieliśmy dobry team i jechaliśmy z nastawieniem, że będziemy czarnym koniem tych mistrzostw, ze zrobimy coś ciekawego, udało się i tym większy sukces i zadowolenie – opowiadał.


- Na taki konkurs nie może pojechać każdy fryzjer, więc sam udział w imprezie jest wielkim wyróżnieniem – zauważyła prezydent Dziedzic. – No tak, praca w salonie nie wystarczy. Konieczny jest udział w szkoleniach i konkursach. Jechałem z bardzo doświadczonymi kolegami, od których również wiele się mogłem nauczyć – mówił Damian Duda.


- To co robi Damian dzielę na 4 dziedziny – start w mistrzostwach fryzjerstwa artystycznego to jedna działka. Oprócz tego Damian jeszcze szkoli innych fryzjerów, zarówno w kraju, jak i zagranicą, pracuje w swoim salonie, bo też musi zapracować na chleb, oprócz tego jeszcze robi pokazy dla fryzjerów, także jego dzień pracy jest naprawdę długi – opisywał Marian Duda, ojciec mistrza i jego manager. – Syn pracuje 7 dni w tygodniu, często po 16 godzin na dobę, 30, albo 31 dni w miesiącu – mówił. – W taki razie Damian Duda nadaje się na prezydent, bo praca prezydenta miasta również jest bardzo absorbująca i najczęściej również zabiera tak dużo czasu – żartowała Grażyna Dziedzic.


- Mam nadzieję, że takie sukcesy przyciągną młodych ludzi, przede wszystkim pracowitych, zdolnych, twórczych i ambitnych – mówił Damian Duda. Rudzki mistrz już myśli o kolejnych wyzwaniach, m.in. o mistrzostwach świata w Seulu w 2016 roku.

 

Wróć

Prześlij opinię

Na skróty

Zapisz się na newsletter