Kir Żałobny

Ruda w kolorze [FILM]

Ruda w kolorze [FILM]
Kilkunastu artystów spotkało się dziś w Rudzie Śląskiej, by odmienić zaniedbane przestrzenie. Do miasta zawitała kolejna edycja „Silesia w Kolorze – Graffiti Jam”. Grafficiarze z całej Polski ubarwili przejście podziemne pod Drogową Trasą Średnicową. Do akcji włączyła się rudzka młodzież i kibice, którzy oczyścili z przypadkowych napisów elewację jednej z miejskich kamienic.

Poprzez nasze działania staramy się zmienić postrzeganie ulicznego graffiti - tłumaczy Piotr Borys, organizator akcji. - We wcześniejszych edycjach „Silesia w Kolorze - Graffiti Jam” artyści spotkali się z głosami poparcia również wśród osób starszych. Coraz chętniej właściciele kamienic i urzędnicy udostępniają przestrzeń dla artystów. Miejmy nadzieję, że za kilka lat zamiast przypadkowych napisów na murach będziemy obcować ze sztuką i to w przestrzeniach, w których wcześniej jej nie było – dodaje.

Tematem tej edycji projektu są motywy związane z Górnym Śląskiem. W ten sposób artyści tacy jak Boris, Aste, Salto, czy Cneis udowodnili dziś, że może on być kolorowy i inspirujący. – Cieszymy się, że młodzi ludzie z takim zapałem angażują się w zmianę wizerunku naszego regionu – podkreśla Renata Młynarczuk, naczelnik Wydziału Komunikacji Społecznej i Promocji Miasta. - Dzięki nim Śląsk staje się miejscem barwnym - podkreśla.
Prowadzone przez młodych artystów działania przeciwstawiają się powszechnemu stereotypowi graffiti, które często mylone jest z przypadkowymi napisami, tagami oraz obraźliwymi treściami fanów drużyn piłkarskich o innych klubach. - Podobne działania prowadzone są w Rudzie Śląskiej od zeszłego roku w ramach akcji „Czyste mury naszej Rudy”. Dlatego też dziś postanowiliśmy złączyć siły z artystami-grafficiarzami i na znak protestu przeciwko szpeceniu przestrzeni miejskiej bohomazami, oczyściliśmy wspólnie z rudzką młodzieżą i sympatykami klubów sportowych elewację kamienicy przy ul. Powstańców – mówi Młynarczuk.

Dzisiejsza akcja to kolejna tego typu inicjatywa podjęta w Rudzie Śląskiej. Oprócz artystycznego graffiti w przejściu podziemnym pod DTŚ, w mieście można zobaczyć również wielkopowierzchniowy mural z wizerunkiem wiewiórki – maskotki miasta. Legalne malowidła wykonane sprayem zdobią też budynki rudzkiego schroniska dla zwierząt oraz ulicę Hallera. Kolejne artystyczne graffiti powstało w styczniu tego roku w popisanym przez wandali skateparku na osiedlu Kaufhaus. - Staramy się wychodzić naprzeciw artystom, którzy za pomocą sprayu chcą w sposób legalny dać upust swej twórczej energii – zaznacza naczelnik Młynarczuk.

Z plagą nielegalnego graffiti władze Rudy Śląskiej walczą już od kilku lat. Skuteczność tej walki mają zwiększać nagrody w wysokości tysiąca złotych dla osób, które wskażą sprawcę aktu wandalizmu oraz wzmożone patrole miejsc, które w sposób szczególny „upodobali” sobie grafficiarze. - Nielegalne graffiti to problem nie tylko natury estetycznej, ale i materialnej – podkreśla prezydent Grażyna Dziedzic. - Straty z tego tytułu to nie tylko koszty czyszczenia murów. Oszpecone malowidłami miejsca odstraszają potencjalnych inwestorów i nabywców mieszkań, a w ten sposób miasto jest pozbawiane dodatkowych dochodów - wyjaśnia.

„Graffiti” to nazwa zbiorcza dla elementów wizualnych (np. obrazów, podpisów lub rysunków), które za pomocą farb w sprayu są umieszczane na murach i elewacjach w przestrzeni publicznej lub prywatnej. Obrazy tego typu mogą być wykonywane w sposób legalny, bądź nielegalny. Graffiti należy odróżnić od przypadkowych napisów na elewacjach, szpecących większość miast.

Wróć

Prześlij opinię

Na skróty

Zapisz się na newsletter