Kir Żałobny

Grzyb wcale nie na zupę

Grzyb wcale nie na zupę

Bardzo częstym i niestety nasilającym się problemem mieszkańców nie tylko naszego miasta jest pojawianie się wilgoci oraz zagrzybień w lokalach mieszkalnych. Lato to odpowiednia pora, żeby zadbać o nasze mieszkanie i przygotować je do użytkowania, kiedy temperatury znacznie się obniżą.

Skąd bierze się problem grzyba w lokalach mieszkalnych wyjaśnia Roman Bar z Wydziału Spraw Lokalowych: - Po pierwsze brak właściwej lub zużycie istniejącej izolacji przeciwwilgociowej budynku oraz źle działająca wentylacja grawitacyjna, po drugie niewłaściwa eksploatacja pomieszczeń poprzez nadmierne doszczelnienie okien i drzwi, a także zasłanianie bądź zatykanie kratek wentylacyjnych. Takie „docieplenie” utrudnia dostęp powietrza zewnętrznego i jego prawidłową cyrkulację.

Musimy pamiętać, że czynności życia codziennego, takie jak pranie, mycie, gotowanie generuje powstawanie pary wodnej w pomieszczeniach. Jeśli nie zostanie ona wyprowadzona z pomieszczenia pozostanie w nim osadzając się w jego najzimniejszych punktach, np. na ościeżach okiennych, w narożach ścian i sufitów. W ten sposób powstają naloty pleśniowe i grzyby, którym towarzyszy nieprzyjemny zapach stęchlizny, a co gorsze, które stanowią niebezpieczeństwo dla naszego zdrowia. Stosowania preparatów grzybobójczych to tylko chwilowe rozwiązanie problemu, który będzie powracał dopóki nie usunięta zostanie jego przyczyna. Przede wszystkim należy usunąć przyczynę napływu wilgoci. W tym celu został stworzony system wentylacji oparty na grawitacji naturalnej. Polega on na tym, że „zużyte”, podgrzane powietrze z pomieszczenia jest wypychane poprzez kratki wentylacyjne przez „świeże”, zimne powietrze dostarczane z zewnątrz.

Sprawnie działająca wentylacja powinna bez problemów dokonać wymiany powietrza. Muszą jednak być spełnione odpowiednie warunki dla jej prawidłowego działania:
- szczelność wentylacyjnego przewodu kominowego,
- odpowiedni przekrój i usytuowanie kratki wentylacyjnej podłączonej do przewodu,
- odpowiedni napływ powietrza do mieszkania.

Za stan techniczny przewodu wentylacyjnego odpowiada właściciel budynku lub jego zarządca, który zleca zakładowi kominiarskiemu coroczne przeglądy. W przypadku kratek wentylacyjnych lokatorzy często we własnym zakresie wymieniają je na inne, często nie zdając sobie sprawy, że pełnią one ważną funkcję w procesie pozbywania się „zużytego” powietrza.

Jednak najważniejszym elementem sprawnie działającej wentylacji jest dopływ powietrza z  zewnątrz, na co wpływ praktycznie ma tylko i wyłącznie lokator w mieszkaniu. Powietrze zewnętrzne napływa poprzez okna lub drzwi, dlatego też zbytnie lub całkowite doszczelnienie ich spowoduje zakłócenie prawidłowej wymiany powietrza. – Często słyszę opinie mieszkańców „Ja nie po to grzeję i płacę wysokie rachunki za c.o., żeby wypuszczać ciepło kominem” a to nieprawidłowe podejście do problemu – mówi Roman Bar. - Wbrew pozorom łatwiej jest ogrzać mieszkanie wtedy, gdy występuje właściwe krążenie powietrza. Dlatego, że powietrze nagrzane unosi się do góry i aby zostało rozprowadzone po całym pomieszczeniu potrzebuje cięższego powietrza z zewnątrz, który je popycha - komentuje.

Doszczelniając okna i drzwi powodujemy, że ciepłe powietrze praktycznie stoi w miejscu, a my ogrzewamy najbardziej ścianę przy grzejniku i podzielnik kosztów ciepła, czego efektem są wysokie rachunki i zagrzybione ściany.

Jak możemy sprawdzić, czy nasza wentylacja działa sprawnie? - Wystarczy w pobliże kratki wentylacyjnej podsunąć płomień zapalniczki, zapałki bądź świecy, który powinien się wychylić w kierunku kratki lub przyłożyć kartkę papieru, która powinna się „przykleić”. Próby takie najlepiej wykonać przy zamkniętych szczelnie oknach i drzwiach, po to by następnie metodą prób i błędów stopniowo rozszczelniać stolarkę obserwując zachowanie płomienia lub kartki – poucza Roman Bar. - Musimy też pamiętać o wietrzeniu pomieszczeń, nawet zimą – dodaje.

Jeśli już grzyb rozgościł się na ścianach naszego mieszkania, by się go pozbyć musimy skuć tynk, przesmarować ścianę środkiem grzybobójczym i położyć nowy tynk.

Niestety w większości przypadków to lokatorzy ponoszą odpowiedzialność za pojawienie się wilgoci, a w konsekwencji grzyba w swoim mieszkaniu. Dlatego muszą go usuwać na swój koszt. Jednak przy odpowiednim podejściu do problemu i konsekwentnym działaniu powinniśmy pozbyć się problemu.

Wróć

Prześlij opinię

Na skróty

Zapisz się na newsletter