Baner z programem Dni Rudy Śląskiej 2024.
Kir Żałobny

Z miłości do ojczyzny

Z miłości do ojczyzny

W Rudzie Śląskiej żyła niegdyś młoda dziewczyny, która w brutalny sposób zderzyła się z rzeczywistością II Wojny Światowej. Jej życie pokazuje walkę, wyrzeczenia oraz niesamowitą determinację i miłość do Ojczyzny. Mowa o Łucji Zawada, nauczycielce oddanej harcerstwu, która pozostała wierna swoim zasadom nawet w ciężkich czasach agresji.

Łucja Zawada przyszła na świat 26 grudnia 1913 roku w Nowej Wsi - Wirku. Gmina liczyła wtedy kilkanaście tysięcy ludzi. Ojciec Łucji wywodził się z rodziny robotniczej i pracował jako górnik w jednym z pobliskich zakładów przemysłowych, które rozrastały się w szybkim tempie w Rudzie Śląskiej. Rodzice od początku dbali o wykształcenie małej Łucji, która ukończyła szkołę podstawową oraz uczęszczała do Seminarium Nauczycielskiego. Po zdaniu egzaminu dojrzałości w 1933 roku nasza bohaterka rozpoczęła pracę w zawodzie.

Łucja początkowo pracowała w Hajdukach Wielkich, czyli w dzisiejszym Chorzowie Batorym, później uczyła w Szkole Podstawowej nr 1 w Orzegowie. Tutaj też rozpoczęła się jej przygoda z harcerstwem. Od 1938 roku Łucja pracowała w Szkole Podstawowej nr 2 w Nowym Bytomiu, gdzie uczyła języka polskiego i historii. Tutaj również prowadziła działalność harcerską i założyła drużynę. Na spotkaniach poza lekcjami uczyła młodzież miłości do Ojczyzny, która była dla niej nadrzędnym dobrem. W czasie wojny Łucję, jak sama wspominała, dotknęła przymusowa bezczynność. Zakończyła się jej praca w szkole. Ostrzeżono ją także o groźbie aresztowania. Przyjaciele z obawy o jej życie ukryli ją w Ząbkowicach Śląskich, gdzie pracowała w kasie biletowej na dworcu kolejowym. Pomimo tego organizowała tajne nauczanie oraz aktywnie pomagała więźniom w Oświęcimiu.

Łucja do harcerstwa wstąpiła mając 18 lat. Będąc w organizacji przygotowywała się do wojny. Zdobywała umiejętności na kursie strzeleckim oraz kursach i odprawach dla harcerzy. Szkoliła również młodsze koleżanki do działalności przy pogotowiu harcerek. Na ostatniej odprawie harcerzy ustalono kto zostanie na Śląsku na wypadek wkroczenia wojsk Niemieckich, a kto będzie musiał wyjechać do Polski centralnej. Łucja jako Ślązaczka, znająca język niemiecki i tutejsze stosunki społeczne postanowiła zostać na Górnym Śląsku. Od początku wojny czynnie angażowała się w działanie harcerzy. Sprawdzała stan pogotowia, ustalała i organizowała sieci łączności oraz pomagała przy likwidacji dokumentów. Od listopada 1939 roku pracowała w tajnym harcerstwie, inaczej mówiąc w Szarych Szeregach jako kierownik okręgu. Ponad pół roku później należała do kierowniczej piątki konspiracyjnej harcerek śląskich, które pozostały na Górnym Śląsku. Jako kierowniczka szkoliła zespołu harcerek – kurierek oraz prowadziła skrzynkę kontaktową. Organizowała także pomoc dla uwięzionych i ich rodzin oraz wysyłkę paczek do obozów jeńców polskich. Pomagała przy zbiórkach leków, żywności oraz odzieży. W Rudzie Śląskiej zorganizowała także lotną bibliotekę, czyli inaczej mówiąc obieg polskich książek wśród mieszkańców miasta. Było to około 280 woluminów, które udało się uratować z płonącego stosu książek biblioteki Towarzystwa Czytelni Ludowych w Wirku. Obok działalności w harcerstwie udzielała się również w Związku Walki Zbrojnej, a potem w Armii Krajowej.

Po trudnych latach wojny nastał rok 1945 i powrót Łucji do pracy sprzed ponad pięciu lat. Od tej chwili Łucja jeszcze bardziej pałała miłością do utraconej na kilka lat ojczyzny. W 1945 roku rozpoczyna ona pracę w Szkole Podstawowej nr 2 w Nowym Bytomiu. Następnie nauczała w szkolnictwie zawodowym, a nawet pełniła przez dwa lata funkcję dyrektora jednej ze szkół. Bohaterka podczas pracy studiowała dodatkowo filologię polską w Wyższej Szkole Pedagogicznej w Katowicach.

Nawet będąc na emeryturze Łucja nauczała jeszcze jako nauczyciel na pół etatu w Szkole Podstawowej nr 22. Oprócz szkolnictwa kontynuowała działalność w harcerstwie. Organizowała nadal szkolenia i kursy dla drużynowych. Warto zaznaczyć że była ona jedną z założycieli Izby Regionalnej w Rudzie Śląskiej.  Otrzymała wiele odznaczeń w tym Medal Wojska, Srebrny Krzyż za zasługę dla ZHP, Medal Komisji Edukacji Narodowej oraz między innymi stopień harcmistrzyni zweryfikowany w latach 50. przez Naczelną Radę Harcerską. Łucja zmarła 1985 roku mając 72 lata. Jej imię nadano hufcowi ZHP w Rudzie Śląskiej a od 1997 roku przy jej grobie w Dzień Wszystkich Świętych i Święto Zmarłych wartę pełnią harcerze z hufca Rudy Śląskiej.

Wróć

Prześlij opinię

Na skróty

Zapisz się na newsletter