Header decorative image
Kir Żałobny

O spalarni, ulicy Janasa i rewitalizacji Rudy

O spalarni, ulicy Janasa i rewitalizacji Rudy

Prawie 3,5 godziny trwała dziś dyskusja władz miasta z mieszkańcami na temat problemów dzielnicy Ruda. Wśród głównych tematów znalazła się sprawa budowy spalarni odpadów, koncepcja przebudowy ul. Janasa oraz potrzeba rewitalizacji tej części Rudy Śląskiej. - Ruda jest wdzięcznym terenem do wielu działań i my te działania robimy. Chcemy tę dzielnicę rewitalizować, pokazywać mieszkańcom i gościom – podkreślił wiceprezydent Michał Pierończyk.

Najwięcej emocji wzbudziła decyzja środowiskowa, wydana przez rudzki magistrat dla Ekologicznego Centrum Odzysku Energii /ECOE/, którego budowę w Rudzie Śląskiej planuje jedna z prywatnych firm. Spalarnia miałaby powstać na 16-hektarowej działce przy DTŚ pomiędzy Nowym Bytomiem, Rudą Południową a Chebziem. Mają w niej być termicznie przekształcane odpady pochodzenia komunalnego, zaliczane do kategorii odpadów innych niż niebezpieczne i obojętne. – Dlaczego ta decyzja jest pozytywna? Naszym zdaniem ta inwestycja będzie miała negatywne skutki dla miasta i zdrowia mieszkańców – argumentowali członkowie stowarzyszenia „Rudzianie Razem”.

- Normy dla takich instalacji są o wiele bardziej restrykcyjne, niż te dla tradycyjnych elektrociepłowni, które mogą emitować znacznie więcej szkodliwych substancji. Działanie spalarni, o której mówimy, będzie stale monitorowane – uspokajał wiceprezydent Krzysztof Mejer. – Poza tym to dla Rudy Śląskiej bardzo korzystna inwestycja. Miasto będzie miało energię klasyfikowaną jako odnawialną. To źródło energii może być połączone z siecią ciepłowniczą w mieście. Można je też połączyć z fotowoltaiką, tworząc klaster energetyczny. To również wpływy z podatków i miejsca pracy – wyliczał.

Przypomnijmy, że decyzję środowiskową dla ECOE miasto wydało w połowie maja br. Określony w niej został szereg wymagań i obowiązków, które musi spełnić inwestycja. Chodzi przede wszystkim o to, żeby przedsięwzięcie to nie powodowało ponadnormatywnych emisji zanieczyszczeń do powietrza, uciążliwości akustycznych oraz by odpady powstające podczas eksploatacji nie były zagrożeniem dla środowiska. – Rozumiem państwa obawy, ale mają one też odbicie w wymaganiach, jakie postawiliśmy inwestorowi w decyzji środowiskowej – zaznaczył wiceprezydent Mejer.

Wydanie decyzji poprzedzone było kilkunastomiesięcznym postępowaniem administracyjnym, którego częścią była styczniowa rozprawa administracyjna z udziałem mieszkańców oraz zainteresowanych stowarzyszeń. Decyzję wydano po przeanalizowaniu raportu o oddziaływaniu na środowisko oraz w oparciu o uzgodnienie warunków realizacji eksploatacji przedsięwzięcia, zawarte w postanowieniu Regionalnego Dyrektora Ochrony Środowiska oraz pozytywną opinię sanitarną Państwowego Powiatowego Inspektora Sanitarnego. Nie jest ona ostateczna - stronom oraz organizacjom ekologicznym działającym na prawach strony przysługuje odwołanie do Samorządowego Kolegium Odwoławczego w Katowicach.

Podczas dzisiejszego spotkania zaprezentowane zostały też dwie koncepcje zagospodarowania ulicy Wincentego Janasa, którą czeka gruntowna modernizacja. W ubiegłym roku zostało zorganizowane specjalne spotkanie, poświęcone problemom, z którymi borykają się mieszkańcy tej okolicy. Wskazywali oni wówczas na brak parkingów, powodujący parkowanie wzdłuż jezdni, co niejednokrotnie wiąże się z utrudnionym wyjazdem z posesji. Zwracano też uwagę na szybkość, z jaką po ul. Janasa poruszają się samochody, a także przestarzałe uzbrojenie terenu. Niektórzy proponowali utworzenie deptaku na odcinku od ul. Smołki do ul. Wolności, który ograniczyłby przejazd samochodów.

Uwagi przekazywane podczas spotkań z władzami miasta oraz zebrane poprzez specjalne ankiety zostały wykorzystane przy opracowaniu zaprezentowanych dzisiaj koncepcji. Obie zakładają utworzenie kilkudziesięciu miejsc parkingowych, przebudowę jezdni, chodników, oświetlenia i odwodnienia. Główną różnicą między nimi jest organizacja ruchu na odcinku od ul. Smołki do ul. Wolności. Pierwsza koncepcja nie zakłada wprowadzenia ograniczeń, druga przewiduje, że dopuszczony byłby tam ruch wyłącznie dla mieszkańców, dostaw do sklepów oraz pojazdów komunalnych i uprzywilejowanych, a przebieg tego odcinka zostałby skorygowany, z jezdnią oddzieloną rodzajem i kolorem nawierzchni od ciągów pieszych. – Mieszkańcy muszą wybrać, które rozwiązanie bardziej im odpowiada. Niebawem ogłosimy konsultacje społeczne, aby wszyscy zainteresowani mogli się wypowiedzieć – zapowiedział Krzysztof Mejer.

Niepokój rudzian wzbudziło wstrzymanie prac przy budowie nowego mostu na ul. Piastowskiej, który zastąpi przestarzały przepust. – Roboty szły tam bardzo dobrze, a teraz nic się nie dzieje. A przez tę inwestycję cierpi ul. Sobieskiego, którą poprowadzony jest objazd – denerwował się jeden z mieszkańców. – Ta sytuacja jest spowodowana przez projektanta, który nie wykonał swoich obowiązków w zakresie nadzoru autorskiego – tłumaczył wiceprezydent Krzysztof Mejer. – Wczoraj wypowiedzieliśmy mu umowę, będziemy też domagać się odszkodowania. Mam nadzieję, że szybko znajdziemy nowego projektanta i dokończymy inwestycję – dodał.

Przedstawicielka osiedla przy ul. Antoniego Maya mówiła o problemach tej okolicy, przede wszystkim z brakiem miejsc parkingowych. - To osiedle cierpi, bo podziały geodezyjne przy powstawaniu wspólnot mieszkaniowych były takie, że wydzielano jak najmniejszy teren, a powinien on przecież zaspokajać potrzeby wspólnoty – powiedział wiceprezydent Michał Pierończyk. - Mimo tego mam nadzieję, że uda nam się znaleźć dobre rozwiązanie. Myślę, że trzeba zacząć od spotkania przedstawicieli Miejskiego Przedsiębiorstwa Gospodarki Mieszkaniowej, Urzędu Miasta i wspólnot. Chciałbym, żeby odbyło się ono jeszcze w czerwcu – zadeklarował.

Jeden z mieszkańców odniósł się do stanu terenów w okolicy obiektów KS Slavia. – To miejsce miało być uporządkowane, ale wygląda bardzo źle – mówił. Wiceprezydent Krzysztof Mejer zapewnił, że miasto nie zapomniało o tej okolicy. - Byliśmy tam dwa tygodnie temu. Pewne działania podjęliśmy już w zeszłym roku, ale musimy mieć więcej pieniędzy, ponieważ najlepszym rozwiązaniem jest według mnie kompleksowa rewitalizacja tego terenu - powiedział. – Mogę zdradzić, że chcielibyśmy zmodernizować boisko Slavii z całym zapleczem. Oczywiście musielibyśmy najpierw przejąć teren od klubu. Takie mamy plany, zobaczymy, co z nich wyjdzie - dodał.

W sumie podczas trwającej prawie 3,5 godziny dyskusji mieszkańcy zadali kilkadziesiąt pytań. Dzisiejsze spotkanie w Rudzie było częścią wiosennego cyklu spotkań władz miasta z mieszkańcami poszczególnych dzielnic Rudy Śląskiej. Kolejne spotkania odbędą się 5 czerwca /Halemba – Zespół Szkolno-Przedszkolny nr 2/ oraz 12 czerwca /Nowy Bytom i Chebzie – Miejskie Centrum Kultury/.

Wróć

Prześlij opinię

Na skróty

Zapisz się na newsletter