Droga do tańszego ciepła w Rudzie Śląskiej prowadzi przez Warszawę
Władze miasta, wspólnie z przedstawicielami rudzkich spółdzielni mieszkaniowych, skierowały do Ministra Aktywów Państwowych oraz Ministra Energii apele o pilne spotkanie robocze w stolicy. Samorząd i strona społeczna oczekują renegocjacji wieloletniego kontraktu na zakup gazu przez lokalnego dostawcę, a zarazem państwową spółkę Węglokoks Energia ZCP, wdrożenia dedykowanych rozwiązań osłonowych dla odbiorców indywidualnych oraz podjęcia zdecydowanych działań nadzorczych. Skutki historycznej umowy z 2022 roku doprowadziły do sytuacji, w której roczne koszty ogrzewania lokali w budynkach wielorodzinnych wzrosły średnio nawet o 60 procent, stając się poważnym obciążeniem finansowym dla domowych budżetów blisko 70 tysięcy gospodarstw domowych.
Źródłem problemów wysokich rachunków za ogrzewanie w Rudzie Śląskiej jest długoterminowa umowa na dostawy paliwa gazowego, podpisana przez poprzedni zarząd Węglokoks Energia ZCP w szczycie kryzysu energetycznego. Kontrakt, obowiązujący aż do końca 2029 roku, zawierano przy stawkach sięgających 200 EUR/MWh. Choć obecnie rynkowe ceny gazu spadły i ustabilizowały się poniżej poziomu 80 EUR/MWh, skrajnie wysokie koszty historyczne nie zniknęły – po prostu rozłożono je na kolejne lata w formie rat. To z kolei bezpośrednio wpływa na wysokość taryfy, która dla mieszkańców Rudy Śląskiej zasilanych z Elektrociepłowni Mikołaj wynosi 208 zł/GJ i jest jedną z najwyższych w kraju. Dodatkowo i tak duże obciążenie finansowe potęguje klauzula, która wymusza na przedsiębiorstwie cieplnym zapłatę za zakontraktowany w większej ilości niż obecne potrzeby gaz.
- Mieszkańcy Rudy Śląskiej nie mogą być zakładnikami niekorzystnego kontraktu gazowego z 2022 roku, zawartego w szczycie kryzysu energetycznego przez poprzedni zarząd spółki Węglokoks Energia – zaznacza Michał Pierończyk, prezydent miasta Ruda Śląska. – Sytuacja, w której ogrzanie 50-metrowego mieszkania w bloku czy kamienicy kosztuje więcej niż ogrzanie całego domu jednorodzinnego, jest nie do zaakceptowania - dodaje.
Skala dysproporcji na lokalnym rynku grzewczym jest uderzająca. W budynkach wielorodzinnych zasilanych z tradycyjnych, jeszcze niezdekarbonizowanych źródeł węglowych, ubiegłoroczne podwyżki comiesięcznych zaliczek na centralne ogrzewanie wyniosły zaledwie kilka procent. Tymczasem w zasobach podłączonych do zmodernizowanej i zasilanej gazem Elektrociepłowni Mikołaj zaliczki poszybowały w górę średnio o 60 procent. Co gorsza, mimo tak drastycznych obciążeń, po ostatecznym rozliczeniu sezonu grzewczego aż jedna czwarta lokatorów otrzymała rachunki z wezwaniem do uregulowania dopłat sięgających nierzadko kilkuset czy kilku tysięcy złotych.
Dane uzyskane od zarządców nieruchomości po rozliczeniu sezonu 2025/2026 obrazują powagę sytuacji. W budynkach wielorodzinnych podłączonych do Elektrociepłowni Mikołaj, zasilanej przez gazowe źródło Węglokoksu, comiesięczne zaliczki na ogrzewanie wzrosły średnio aż o 60 procent. Dla porównania, w blokach ze źródłami niezdekarbonizowanymi podwyżki opłat wynosiły zaledwie kilka procent.
Rzeczywisty wymiar obciążeń obrazują twarde kalkulacje zarządców nieruchomości. – Wyliczenia z naszych zasobów precyzyjnie obrazują skalę wyzwań, przed którymi stanęli mieszkańcy: koszt ogrzewania przypadający na jeden metr kwadratowy powierzchni użytkowej wzrósł z około 61 zł w sezonie 2024/2025 do ponad 97 zł w sezonie 2025/2026 – wskazuje Krzysztof Skrzymowski prezes zarządu MGSM „Perspektywa”. – Oznacza to, że w przypadku lokalu o metrażu 50 metrów kwadratowych wydatek ten zwiększył się z poziomu około 3 100 zł do blisko 4 900 zł. Taki wzrost, wynoszący niemal 60 procent w relacji rok do roku, stanowi poważne obciążenie budżetów domowych – dodaje.
Rudzki samorząd wskazuje zarazem, że ogólnopolskie wsparcie w postaci bonu energetycznego jest w tym przypadku zdecydowanie niewystarczające. W ubiegłym sezonie grzewczym rudzianie złożyli ponad 3 000 wniosków o bon ciepłowniczy na kwotę blisko 6 milionów złotych, co stanowiło prawie dwie trzecie całego wsparcia wypłaconego dla województwa śląskiego. W bieżącej edycji wpłynęło już 4500 wniosków. Skala ta udowadnia, że program jedynie doraźnie łagodzi skutki, zupełnie nie lecząc faktycznych przyczyn taryfowego kryzysu.
- Na szczeblu lokalnym wyczerpaliśmy już możliwości działania, dlatego wspólnie ze spółdzielniami kierujemy do Ministra Energii oraz Ministra Aktywów Państwowych wniosek o pilne spotkanie robocze – dodaje prezydent Michał Pierończyk. - Chcemy rozmawiać o konkretnych rozwiązaniach, takich jak renegocjacje warunków umowy zakupu gazu oraz dedykowanych rozwiązaniach osłonowych dla mieszkańców Rudy Śląskiej. – dodaje prezydent.
W przesłanych pismach do Ministra Energii Miłosza Motyki oraz Ministra Aktywów Państwowych Wojciecha Balczuna samorząd formułuje trzy kluczowe postulaty:
- Pilne zorganizowanie wspólnego spotkania roboczego w Warszawie z udziałem władz miasta, reprezentantów spółdzielni mieszkaniowych, zarządu Węglokoks Energia ZCP Sp. z o.o. oraz właściwych resortów.
- Podjęcie przez państwo nadzoru właścicielskiego i ułatwienie procedury renegocjacji warunków kontraktu paliwowego, w tym urealnienie formuły cenowej gazu do dzisiejszych realiów rynkowych oraz wyeliminowanie opłat za nieodebrane paliwo.
- Wdrożenie specjalnego, dedykowanego mechanizmu wyrównawczego lub tarczy osłonowej dla mieszkańców Rudy Śląskiej zasilanych z EC Mikołaj, która obowiązywałaby do momentu wygaśnięcia problemowego kontraktu paliwowego.
Należy dodać, że problem z ceną ciepła w Rudzie Śląskiej może mieć dalekosiężne konsekwencje ekologiczne. Wysokie koszty sprawiają, że lokatorzy starszych, przedwojennych kamienic, w których zlikwidowano węglowe piece na rzecz ciepła z sieci, zaledwie po jednym sezonie deklarują chęć rezygnacji i powrotu do wysokoemisyjnych rozwiązań. Poważne obawy spółdzielni budzą także plany dalszej konwersji rudzkich jednostek wytwórczych na zasilanie gazowe. Jeśli warunki nie ulegną zmianie, bardzo drogie ciepło dotknie wkrótce kolejne dzielnice i wstrzyma realizację uchwały antysmogowej.

