Kir Żałobny

Czerwone głowy i gorące serca

Czerwone głowy i gorące serca

- Tak wiele dobrych ludzi, co w Rudzie Śląskiej nie ma nigdzie – tymi słowami Aleksandra Poloczek z Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji podsumowała tegoroczną edycję „Biegu Mikołajów”. Ludzie o wielkich sercach zebrali się dzisiaj na rudzkim rynku, by wspólnie pomóc w spełnieniu marzenia chorej na nowotwór Wiktorii oraz aby wspomóc finansowo rehabilitację Kacperka Chmiela. Impreza zorganizowana została przy współpracy z fundacją „Mam Marzenie”.

Tegoroczną odsłonę „Biegu Mikołajów” otwarła wiceprezydent Anna Krzysteczko. - Człowiek nie jest wielki przez to kim jest, czy przez to co posiada, ale przez to czym dzieli się z innymi. Dzisiaj na rynku po raz kolejny spotkali się wielcy ludzie. Ludzie którzy dzielą się dobrem. Nasz rynek to wyjątkowe miejsce. Tutaj spełniają się marzenia – podkreślała podczas imprezy wiceprezydent. – Kiedy wszystkie aparaty prawne zawodzą, nie zawodzą ludzie - mieszkańcy naszego miasta. To jest potencjał Rudy Śląskiej – podsumowała.

- Pieniądze zebrane w ramach biegu pozwolą spełnić marzenie Wiktorii, którym jest laptop, zaś pieniądze z pierników, ciast, maskotek oraz z licytacji przeznaczone zostaną na rehabilitację Kacperka - tłumaczyła Aleksandra Poloczek. - Rudzian którzy zachorowali spotkało nieszczęście, ale w tym wszystkim mają ogromne szczęście, że żyją w tych czasach, wśród takich ludzi. To jest takie szczęście w nieszczęściu – dodała. Podczas imprezy spełniło się także marzenie rudzianina Piotra, podopiecznego fundacji „Mam Marzenie”. Na jego ręce trafił laptop ofiarowany przez jednego z darczyńców.

Wzruszenia nie kryła także Janina Studołka, mama Kacperka. - Od kiedy wróciłam z Kacprem ze szpitala jestem bardzo szczęśliwa. Cieszę się, że możemy się tu dzisiaj spotkać i podziękować tym wszystkim osobom, które nam pomogły. Naprawdę dziękuje z całego serca - mówiła ze łzami w oczach. - Pamiętam co się tutaj działo w czerwcu, kiedy zbieraliśmy pieniądze na operację i teraz to wszystko do nas powraca. Przed Kacperkiem teraz rehabilitacja. W jego przypadku leczenie paliatywne. On zawsze będzie żył z połową serduszka, ale myślę, że to wszystko co już zostało zrobione wystarczy mu na długie lata życia – dodała.

W biegu udział wzięło około 200 osób. Zawodnicy podzieleni na dwie kategorie - kobiety i mężczyźni – mieli do wyboru jeden z dwóch dystansów: rekreacyjny wynoszący 1500 m lub dystans na 4500 m. Wśród biegaczy znalazła się także spora grupa mundurowych, członków klasy o profilu policyjnym Zespołu Szkół Ogólnokształcących nr 4 w Rudzie Śląskiej. – W naszej grupie są nie tylko licealiście, ale także gimnazjaliści, czyli razem około trzydziestu osób. Chcemy pokazać, że mundurowi też potrafią. Zależy nam na tym aby dać coś z siebie i myślę że damy radę – mówiła przedstawicielka grupy Karolina Janecka. – Naprawdę warto organizować takie imprezy. Dzięki tego typu inicjatywie ludzie przed świętami mogą się otworzyć – dodała.

Po raz pierwszy Bieg Mikołajów zorganizowany został w ubiegłym roku. Wtedy to ponad 300 osób w czapkach mikołajów pobiegło po to, by spełnić marzenie wyjazdu do Disneylandu chorej na białaczkę 10-letniej Zuzi Hanzel. – Inspiracją do zorganizowania tego rodzaju wydarzenia w Rudzie Śląskiej był maraton mikołajów organizowany w Toruniu, w którym brałem udział. Pomyślałem, że warto byłoby coś takiego zorganizować u nas. Impreza miała być cykliczna i tak właśnie jest – tłumaczył Jarosław Piłat, pomysłodawca imprezy.

Wróć

Prześlij opinię

Na skróty

Zapisz się na newsletter