Baner z programem Dni Rudy Śląskiej 2024.
Kir Żałobny

Kosztowne śmieci

Kosztowne śmieci

Prawie 7 mln zł trzeba będzie dołożyć w tym roku z budżetu Rudy Śląskiej do systemu gospodarki odpadami. Tak wysokie koszty są efektem tego, że obowiązująca obecnie w mieście opłata śmieciowa jest zbyt niska w stosunku do cen rynkowych i poziomu segregacji przez mieszkańców. Z tego powodu podczas dzisiejszej sesji Rady Miasta podniesiono stawki za odbiór i zagospodarowanie odpadów. Od nowego roku za śmieci segregowane trzeba będzie miesięcznie zapłacić o 2,5 zł więcej niż teraz, czyli 14,50 zł od osoby. Pomimo zmiany władze Rudy Śląskiej będą w dalszym ciągu dopłacać do systemu około 3,5 mln zł, bo żeby miasto wyszło „na zero”, to mieszkańcy musieliby zapłacić aż 17 zł.

Doskonale wiemy, jaka jest sytuacja większości rudzkich rodzin, dlatego nie chcemy wprowadzać aż tak drastycznej podwyżki. Będziemy w dalszym ciągu dopłacać do gospodarki odpadami, ale na akceptowanym dla budżetu miasta poziomie, który wynosi około 3,5 mln zł – komentuje prezydent Grażyna Dziedzic. – Zawsze będzie się to jednak odbywało kosztem jakichś innych zadań, bo żeby wygospodarować te pieniądze, trzeba obcinać pozostałe wydatki bieżące – dodaje.

Z roku na rok władze Rudy Śląskiej dokładają do śmieci coraz większe pieniądze. Przykładowo w 2014 roku było to niespełna 400 tys. zł, a w tym roku będzie to już prawie 7 mln zł. - Koszty obsługi systemu śmieciowego są coraz wyższe – podkreśla wiceprezydent Krzysztof Mejer. – W tym roku za wywóz i zagospodarowanie odpadów musimy zapłacić wykonawcy ponad 23 mln zł, czyli o 40% więcej, niż trzy lata temu - dodaje. Dla porównania w 2014 roku cena za odbiór 1 tony odpadów wynosiła niecałe 280 zł, a w tym roku jest już ponad 480 zł.

Podwyżka ceny przez firmę wynika między innymi z tego, że na początku funkcjonowania systemu na nowych zasadach ustawowych śmieci zmieszanych nie trzeba było w 100% wywozić do Regionalnych Instalacji Przetwarzania Odpadów Komunalnych. W zeszłym roku się to zmieniło i trzeba je tam oddawać w całości. – W ofertach na odbiór i zagospodarowanie odpadów firmy śmieciowe muszą uwzględniać cenę, którą trzeba zapłacić za wywiezienie nieposortowanych śmieci do RIPOK-a, co jest droższe niż zagospodarowanie odpadów posegregowanych. Gdyby zatem mieszkańcy w większym stopniu sortowali śmieci, to koszt obsługi systemu byłby niższy, a to  z kolei przełożyłoby się na niższą opłatę śmieciową – zauważa.

Obecnie w Rudzie Śląskiej miesięczna stawka za śmieci segregowane wynosi 12 zł od osoby oraz 20 zł od osoby w przypadku, jeżeli odpady nie są sortowane. Ta druga kwota to tzw. stawka karna, ale z jej wymierzeniem miasta w całej Polsce mają olbrzymi problem. - Chodzi o to, że śmieci nie są segregowane w głównej mierze przez lokatorów bloków i kamienic, a to oznacza, że karę trzeba by naliczyć wszystkim mieszkańcom budynku, bo trudno udowodnić, który mieszkaniec czy rodzina nie stosuje się do swoich obowiązków – komentuje wiceprezydent Mejer. Naliczenie kary wiązałoby się zatem z  zastosowaniem „odpowiedzialności zbiorowej” i skutkowało tym, że osoby segregujące odpady zostałyby ukarane za swoich sąsiadów, którzy nie sortują śmieci. – Ustawa daje nam taką możliwość, ale będziemy po nią sięgać dopiero w ostateczności – zastrzega Mejer. Kara dla osób niesegregujących śmieci może być dotkliwa, bo miesięczna stawka dla takich mieszkańców będzie wynosić od przyszłego roku aż 29 zł, czyli o 9 zł więcej niż teraz.  – Pamiętajmy, że segregacja to nasz ustawowy obowiązek i nie ma możliwości wyboru, czy się chce to robić, czy nie. Po prostu trzeba. Jeżeli ktoś się nie stosuje do przepisów drogowych, to też musi przecież zapłacić mandat – zauważa Mejer.

„Śmieciowy problem” będzie jeszcze większy w następnych latach, ponieważ co roku zwiększają się wymagane poziomy recyklingu odpadów w zakresie papieru, szkła, metali i tworzyw sztucznych. W 2013 roku, kiedy wszedł ustawowy obowiązek segregacji, próg ten wynosił 12%. Wraz z każdym kolejnym rokiem poziom ten zwiększał się o 2%, co oznacza, że w roku 2017 trzeba będzie wysegregować 20% wspomnianych wyżej rodzajów odpadów. W kolejnych trzech latach wymogi odnośnie segregacji papieru, szkła, metalu i tworzyw sztucznych będą jeszcze bardziej restrykcyjne, bo poziom ich wymaganego recyklingu co roku będzie zwiększał się o 10%. I tak w 2018 roku trzeba będzie wysegregować 30% tych odpadów, w 2019 roku 40%, a w 2020 roku aż 50%.

Problem w tym, że znaczna część mieszkańców albo w ogóle nie sortuje śmieci, albo robi to nieprawidłowo. Z tego też powodu w 2017 roku Ruda Śląska może nie osiągnąć obowiązkowych 20% recyklingu. – Kary pieniężne za nieosiągnięcie wymaganych poziomów to około 77 tys. zł za każdy brakujący 1% - tłumaczy wiceprezydent Krzysztof Mejer. - Jeżeli mieszkańcy nie zwiększą segregacji odpadów, to w 2020 roku będziemy musieli zapłacić prawie 2,4 mln zł kary, a to będzie musiało zostać uwzględnione w opłacie śmieciowej. Dlatego też z początkiem przyszłego roku ruszymy z szeroką kampanią edukacyjną. Mamy też w zanadrzu kilka innych pomysłów, jak zwiększyć segregację, ale jeszcze przyjedzie czas, żeby o nich mówić – dodaje.

Problemu niewystarczającej segregacji śmieci nie rozwiązuje nawet to, że miejskie służby komunalne stale zwiększają liczbę pojemników do segregacji. Dla porównania w 2012 roku na terenie miasta było ustawionych nieco ponad tysiąc dzwonów, kubłów i siatek do sortowania, a obecnie jest ich prawie 2,5 tys. – Możemy dostawić jeszcze maksymalnie 500 pojemników, ale więcej już nie da rady, bo po prostu nie ma ich gdzie ustawiać – tłumaczy Mejer.

W 2016 roku w Rudzie Śląskiej zebrano prawie 55 tys. t śmieci, w tym prawie 39 tys. t odpadów zmieszanych. W tym okresie wysegregowano ok. 680 t papieru i tektury, ponad 900 t opakowań z tworzyw sztucznych, 6 t opakowań z metali, 1,7 t opakowań wielomateriałowych, 1,2 tys. t szkła, prawie 4,6 tys. t gruzu oraz ok. 5,8 tys. t biomasy. Do tego dochodzą jeszcze m.in. odpady wielkogabarytowe, takie jak meble, a także elektroodpady czy baterie i przeterminowane leki.

Wróć

Prześlij opinię

Na skróty

Zapisz się na newsletter