Finał jesiennych spotkań

2015-10-28

Blisko pół tysiąca osób oraz ponad 200 zgłoszonych spraw - to bilans zakończonej dziś jesiennej serii spotkań prezydent Grażyny Dziedzic z mieszkańcami poszczególnych dzielnic Rudy Śląskiej. Ostatnie z ośmiu spotkań odbyło się w Nowym Bytomiu i dotyczyło spraw tej dzielnicy oraz sąsiedniego Chebzia.

Głównym tematem poruszanym przez mieszkańców podczas spotkań była niewątpliwie kwestia podwyżek stawek najmu gruntów pod garażami. Mieszkańców interesowała przede wszystkim zasadność zaistniałych zmian. - Stawki te nie były podnoszone od 2004 roku, a ich obecna wysokość nie odbiega od przyjętych opłat w sąsiednich miastach – tłumaczyła prezydent Grażyna Dziedzic. Ale nie podnoszenie czynszów przez 11 lat, nie jest jedyną przyczyną zmian stawek za grunty pod garażami w Rudzie Śląskiej. Trzeba pamiętać, że w mieście nie nalicza się opłat za drogi dojazdowe do garaży, czego z kolei domaga się Wojewoda na gruntach Skarbu Państwa. Co ważne, pomimo wprowadzonych modyfikacji rudzkie stawki za grunty pod garażami są niższe niż chociażby w Gliwicach czy Zabrzu. Tam miesięczne opłaty wnoszą odpowiednio 3 zł/m² i 2,50 zł/ m². Tymczasem w  Rudzie Śląskiej średnia opłata za metr kwadratowy wynosi 2 zł.

Kolejny temat budzący wiele emocji podczas jesiennych spotkań dotyczył wprowadzenia ryczałtowej opłaty za odbiór odpadów komunalnych z domków letniskowych i nieruchomości wykorzystywanych w celach rekreacyjnych. Według przygotowanego projektu uchwały od przyszłego roku działkowcy zapłacą 42 zł za cały rok. – Samo rozliczenie ryczałtowe narzuca nam ustawa. Jeżeli chodzi o wysokość opłaty, to niestety wiele ogrodów działkowych zamawiało dotychczas zbyt mało  pojemników. Te, które robiły to rzetelnie, w praktyce będą płaciły taką samą stawkę – tłumaczył wiceprezydent Krzysztof Mejer.

Tradycyjnie też mieszkańcy podczas spotkań poruszali tematy dotyczące spraw związanych z najbliższym otoczeniem – wywozem śmieci, czystością na chodnikach, przycięciem krzewów, czy zakłóceniami porządku publicznego. Dzięki obecności na spotkaniach służb miejskich część spraw „załatwiana” była na miejscu. Mieszkańcy od razu otrzymywali bowiem odpowiedź na nurtujące pytania. – Trzeba pamiętać, że część spraw, które wiążą się z dużymi nakładami finansowymi, czy dotyczą terenów, które nie należą do miasta, nie zawsze da się rozwikłać, a na pewno nie w krótkim czasie – wyjaśnia wiceprezydent Krzysztof Mejer.

Jeśli chodzi o ostanie ze spotkań to tematyka poruszanych przez mieszkańców spraw dotyczyła w większości kwestii uciążliwości zapachowych i problemów z nadmiernym hałasem, których źródłem zdaniem mieszkańców ul. Mieszka I są pobliskie zakłady mięsne. Władze miasta poinformowały o podjętych działaniach w tej sprawie - Wykorzystaliśmy praktycznie wszystkie możliwości prawne. Interweniowaliśmy już we wszystkich możliwych instytucjach, które na szczeblu wojewódzkim zajmują się tego typu zagrożeniami. Możemy Państwa zapewnić, że na ile pozwalają nam przepisy prawa, na tyle będziemy walczyć o to, żebyście mogli normalnie mieszkać - podkreślał wiceprezydent Krzysztof Mejer.

Z podobnym problem zwróciła się grupa mieszkańców ul. Hallera. Ci z kolei zaniepokojeni są powstaniem w ich okolicy zakładu, który miałby się zajmować utylizacją opon. – Jesteśmy przeciwni tej inwestycji, ponieważ jest ona, naszym zdaniem, niezgodna z prawem. Ponieważ inwestor zaczął posądzać nas o złą wolę wykluczyliśmy się z rozpatrywania tej sprawy. Zajmie się nią prezydent Gliwic. Natomiast my, dzięki wykluczeniu się z rozpatrywania wniosku inwestora, stajemy się stroną w postępowaniu. To rozwiązanie daje nam na przyszłość możliwość zaskarżenia decyzji prezydenta Gliwic do Samorządowego Kolegium Odwoławczego, a potem do sądu. O szczegółach będziemy Państwa na bieżąco informować – zapowiedziała Grażyna Dziedzic.

Ogółem w 8 październikowych spotkaniach z władzami Rudy Śląskiej wzięło udział blisko 500 osób, którzy zgłosili ponad 200 różnego rodzaju spraw. Okazją na przedstawienie odpowiedzi i rozwiązań będzie kolejna edycja spotkań, już wiosną 2016 r.