Wykluczeni przez rząd

2013-11-04

- Tworzenie dobrego prawa to zadanie sejmu i rządu. Nie może być tak, że skutkami nietrafionych pomysłów obarczane są samorządy – mówiła podczas spotkania z mieszkańcami Wirku i Czarnego Lasu, prezydent Rudy Śląskiej. W ten sposób Grażyna Dziedzic skomentowała pozbawienie osób opiekujących się niepełnosprawnymi dorosłymi prawa do świadczenia pielęgnacyjnego, ubezpieczenia emerytalno-rentowego, a przede wszystkim prawa do ubezpieczenia zdrowotnego. Podczas spotkania przedstawiciele wykluczonych opiekunów osób niepełnosprawnych zwrócili się do władz miasta z apelem o pomoc.

Sprawa dotyczy tysięcy osób w całym kraju opiekujących się niepełnosprawnymi osobami dorosłymi, które prawa do zasiłków zostały pozbawione od lipca tego roku.  - Takich osób nie brakuje również w Rudzie Śląskiej. Czujemy się pokrzywdzeni, że zostaliśmy wrzuceni do jednego worka z oszustami i naciągaczami. Niestety pomimo wielu interwencji w Warszawie, ciągle jesteśmy odsyłani, a pomocy szukać mamy w swoich miastach - mówiła oburzona przedstawicielka rudzkich opiekunów.

Sytuacja w której się znaleźli pokrzywdzeni opiekunowie to efekt nowelizacji ustawy o świadczeniach rodzinnych, która zawęziła grono osób uprawnionych do pobierania świadczenia pielęgnacyjnego do opiekujących się tymi, których niepełnosprawność powstała nie później niż do ukończenia 18. roku życia, lub w przypadku osób uczących się nie później niż do ukończenia 25. roku życia. Jak tłumaczyła to strona rządowa, zmiana taka podyktowana była nasilającą się falą nadużyć, niektóre bowiem osoby wyszukiwały niepełnosprawnych, by się nimi zaopiekować  i  w ten sposób pobierać świadczenia – Takich przypadków nie było dużo, dlaczego w takim razie musimy ponosić konsekwencje odpowiedzialności zbiorowej? – pytała mieszkanka.

Pomoc w tej sprawie obiecała prezydent Grażyna Dziedzic. – Oczywiście nie mamy wpływu na zmianę prawa, możemy co najwyżej apelować do rządu i tak też zrobimy. Sprawą zainteresujemy dwójkę naszych posłów, którzy będą mieli okazję wykazać się i coś w tej kwestii zrobić - zapowiedziała prezydent Grażyna Dziedzic. – Oburzające jest to, że osoby takie odsyłane są do instytucji samorządowych, które tak naprawdę nie mają wpływu na zmianę niekorzystnych zapisów, gdyż same muszą realizować ustanowione prawo – dodała.

Kolejna sprawa, poruszona podczas dzisiejszego spotkania, a odnosząca się do ograniczonej pomocy dla osób niepełnosprawnych dotyczyła niedostatecznego dofinansowania z Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych do likwidacji barier architektonicznych. -  Jak to jest możliwe, że tylko trzy osoby na całe miasto otrzymały taką pomoc. Co mają począć inni? – dopytywała się jedna z mieszkanek.

W odpowiedzi prezydent poinformowała, że w tym roku władze miasta z uwagi na niedobór pieniędzy z PFRON już wystosowały do tej instytucji prośbę o zwiększenie środków.  – Tutaj również mamy związane ręce. Środków otrzymujemy co raz mniej, a każdego roku przybywa osób niepełnosprawnych. – zaznaczyła prezydent.  Jak się okazuje w tym roku miasto otrzymało z PFRON ogółem o prawie 665 tys. zł mniej, niż w 2012 r. W samym zaś tylko 2012 r. wydanych zostało blisko 3,5 tys. orzeczeń  o niepełnosprawności.

Następne sprawy poruszane podczas spotkania dotyczyły bezpieczeństwa na drogach. Tutaj mieszkańcy m.in. wskazywali potrzebę instalacji sygnalizacji świetlnej na przejściu dla pieszych na ul. Odrodzenia w pobliżu skrzyżowania z ul. Sienkiewicza. Mieszkańcy Wirku i Czarnego Lasu chcieliby również zagospodarowania terenów zielonych w pobliżu ul. Czarnoleśnej  oraz rozwiązania problemu niszczejącego budynku byłego szpitala w Wirku – Budynek ten jeszcze w poprzedniej kadencji sprzedany został prywatnemu inwestorowi i dopóki nie rozpocznie jakichkolwiek prac nic się tam nie zmieni – wyjaśniała prezydent. 

Kolejne spotkanie prezydent Grażyny Dziedzic odbędzie się jutro. W Szkole Podstawowej nr 41 przy ul. Gierałtowskiego 15 spotka się z mieszkańcami dzielnicy Ruda.