Rudzki "kolos" zabytkiem

2012-12-10

Wielki piec hutniczy Huty "Pokój" wpisany do rejestru zabytków – tak zdecydował Śląski Wojewódzki Konserwator Zabytków w Katowicach. Jego zdaniem obiekt ten posiada cenne walory z punktu widzenia rozwoju myśli technicznej, jest świadectwem minionej epoki oraz stanowi istotny wyróżnik Rudy Śląskiej. Znajdujący się na terenie historycznego kompleksu Huty „Pokój” piec jest ostatnim tego typu obiektem na terenie województwa śląskiego i jednym z trzech na terenie kraju.

Nowobytomski piec hutniczy jest ważnym elementem dziedzictwa przemysłowego naszego miasta i na stałe wrósł w jego krajobraz oraz w świadomość mieszkańców – uważa prezydent Grażyna Dziedzic. – Dobrze się stało, że został on objęty ochroną konserwatorską. Może dzięki temu w przyszłości znajdzie się na Szlaku Zabytków Techniki – komentuje. Zdaniem prezydent Rudy Śląskiej warto byłoby pomyśleć także nad tym, by obiekt przystosować do nowych funkcji – na przykład punktu widokowego. O tym jednak, jakie będą dalsze losy rudzkiego „kolosa”, zadecyduje jego właściciel – firma Stalmag Sp. z o.o.

Wielki piec powstał w latach 60-tych ubiegłego stulecia. Decyzja o jego budowie wpisuje się w długie kalendarium rozwoju Huty „Pokój”. – Zakład został uruchomiony w 1840 roku pod nazwą „Friedenshütte” – przypomina dr Łukasz Urbańczyk, miejski konserwator zabytków. - Wtedy znajdował się tam jeden wielki piec opalany koksem. Podczas kolejnych lat funkcjonowania z jednym piecem, zakład w 1858 roku stał się hutą, w której funkcjonowały już cztery takie jednostki – mówi dr Urbańczyk. Warto przy tym zauważyć, że rozmiary i pojemności tych instalacji pozwalały na zaliczenie rudzkiej huty do grupy największych zakładów na Górnym Śląsku.

W 1904 roku na terenie przedsiębiorstwa istniało już pięć pieców, co plasowało hutę na drugim miejscu w Polsce pod względem ilości wytwarzanego żelaza, a pod względem zajmowanego obszaru – na pierwszym. Co ważne, rozwój hutnictwa w tym okresie miał też istotne znaczenie dla powstania Rudy Śląskiej w jej dzisiejszym kształcie. – Istnienie huty bardzo silnie wpłynęło na proces miastotwórczy, którego wynikiem był szybki rozwój urbanizacyjny Nowego Bytomia – informuje dr Urbańczyk.

Następne piece powstawały na terenie huty również w kolejnych latach – najwięcej, bo aż siedem, było ich w roku 1937, kiedy to wybudowano najnowocześniejszy na terenie kraju wielki piec typu europejskiego. W 1968 roku na terenie huty stanął „kolos”, który zastąpił jeden z dotychczasowych pieców.

W latach osiemdziesiątych na terenie zakładu nastąpiły jednak duże zmiany. Restrukturyzacja w branży przemysłowej odbiła się także na wizerunku przestrzennym przedsiębiorstwa, które zbędne jednostki produkcyjne poddawało sukcesywnej likwidacji.

Najcenniejszym zachowanym świadectwem dawnej świetności huty jest górujący do dziś nad Nowym Bytomiem „kolos”. Warunkiem koniecznym funkcjonowania tej instalacji były cykliczne modernizacje, wymuszane przez nieustający postęp techniczny oraz zmieniające się normy i przepisy obowiązujące w branży hutniczej. Funkcjonowanie pieca zostało zawieszone w 1997 roku. W tym czasie podjęto kolejne etapy unowocześniania obiektu oraz przystosowywanie go do wymogów ochrony środowiska. Ponowny rozruch nastąpił w maju 2004 roku. Produkcja nie trwała jednak długo – ze względów ekologicznych i ekonomicznych piec wygaszono ostatecznie w lutym 2005 roku.

Dziś rudzki „kolos” inspiruje wielbicieli architektury przemysłowej, czyli tzw. „industrialu”. W ostatnim czasie obiekt stał się źródłem artystycznego natchnienia dla pięciu studentek z katowickiej Akademii Sztuk Pięknych, które zorganizowały na terenie huty sesję zdjęciową z wielkim piecem w roli głównej. - To miejsce ma ciekawą historię i może nam jeszcze wiele o niej powiedzieć – uważa Wiesława Karch, studentka pierwszego roku ASP.  Efekty sesji można zobaczyć w siedzibie Akademii Sztuk Pięknych w Katowicach przy ulicy Koszarowej, gdzie zorganizowany został wernisaż „Śląsk - Industrialna Kraina”. Wkrótce wystawę będą mogli zobaczyć także Czesi, gdyż już w niedługim czasie pojedzie ona do Zliny na Uniwersytet Tomasa Baty. Dzięki uprzejmości Natalii Jonszta, Kamili Laksa, Emilii Chrobok, Klaudii Lata oraz Wiesławy Karch część ekspozycji można zobaczyć także na naszej stronie internetowej.