Prawdziwie śląskie ostatki

2014-03-01

Chleb z tustym i ogórkiem, pączki, precle, żurek oraz specjał kulinarny rudzkiego mistrza kuchni – na to oraz wiele innych atrakcji mogli liczyć dzisiaj uczestnicy ostatków przy rudzkim piekaroku. Rudzianie po raz kolejny pokazali jak bliska ich sercom jest śląska tradycja i kultura. – Dobre słowa ze strony przybyłych osób oraz miła atmosfera towarzysząca dzisiejszej zabawie są najlepszym dowodem na to jak prawdziwie regionalne akcenty mogą łączyć pokolenia – podkreślała Renata Młynarczuk, naczelnik Wydziału Komunikacji Społecznej i Promocji Miasta.

Uczestnicy rudzkich ostatków nie mogli narzekać na brak atrakcji. Artystyczną oprawę imprezy zapewniała młodzież z Gimnazjum nr 5 oraz klasy regionalnej Zespołu Szkół Ogólnokształcących nr 2. Rudzianin Józef Gluch podzielił się swoimi wspomnieniami z dzieciństwa związanymi z wspólnym wypiekaniem chleba. Z kolei Łukasz Urbańczyk, miejski konserwator zabytków opowiedział o historii piekaroka, zaś Krzysztof Gołąb z Muzeum Miejskiego przybliżył zebranym tradycje tłustego czwartku i ostatków. Nie zabrakło także gier i zabaw, które przygotowała prowadząca imprezę przy piekaroku Aleksandra Poloczek, z Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji.

Rudzianie chętnie odwiedzali dzisiaj piekarok, by wspólnie żegnając karnawał posmakować lokalnych przysmaków. – Bardzo fajnie spędzamy czas. Pogoda dopisuje, jest miła atmosfera. Cieszymy się, że miasto zorganizowało coś takiego dla nas, naszej dzielnicy. Co ciekawe, choć stąd pochodzę, dopiero teraz dowiedziałam się o tym piekaroku. Myśmy dawniej gdzie indziej chodzili wypiekać chlebek – wspominała pani Maria, mieszkanka dzielnicy Ruda, która ostatki przy piekaroku spędziła wspólnie z rodziną. – Oczywiście spróbowałam chleba z tustym, no i żurku, który rzeczywiście był właśnie taki jak „jo robia” – dodała z uśmiechem na ustach.

Przy piekaroku nie zabrakło także mieszkańców innych śląskich miast. Pani Lidia Bachusz z Katowic Rudę Śląską odwiedziła dzisiaj wraz z całą rodziną. - Dobrze, że małżonek w Internecie przeczytał o tym wydarzeniu i mogliśmy przyjechać, pokosztować tych pyszności. Chleb „Rudzianin” jest naprawdę wyjątkowy. Szkoda, że mieszkamy tak daleko bo pewnie byśmy tutaj przyjeżdżali częściej. Ale na imprezy pewnie będziemy zaglądać. Nasze śląskie tradycje trzeba kultywować – podkreślała pani Lidia.

Na gości zgromadzonych dzisiaj przy historycznym piekaroku czekało 75 chlebów „Rudzianin”, 100 pączków oraz 100 precli przygotowanych przez rudzką piekarnię „Jakubiec”. Nie zabrakło także tustego oraz śląskiego żurku, o które zadbał Zakład Przetwórstwa Mięsnego „Kuś”. – Jak zawsze ogromnym zainteresowaniem cieszył się chlebek prosto z piekaroka, jak i sam piekarok – podkreślała Renata Młynarczuk.

Jednym z głównych przysmaków, dzisiejszych ostatków była zapiekanka wykonana przez Michała Kaczmarczyka. – Zapiekanka została wykonana z orzegowskich krupnioków, ziemniaków purre, bakłażana i cukinii. Zawsze staram się wcielać w życie nowe pomysły na tradycyjne potrawy, pokazywać je w nieco odmienny, bardziej nowoczesny sposób – tłumaczył rudzki mistrz kuchni. – Na prezentowaną przeze mnie zapiekankę ludzie reagowali bardzo dobrze, co ciekawe nawet te osoby, które zazwyczaj nie jedzą krupników. Najlepszym tego przykładem jest fakt, że w pół godziny zniknęło wszystko z blach, których było całkiem sporo – dodał.

Podczas imprezy odbył się także finał miesiąca konkursu „Rudzkie Smaki”, w którym udział biorą nadsyłane do Urzędu Miasta ciekawe interpretacje przepisów na śląskie potrawy. Zwyciężczynią lutowej rywalizacji została pani Anna Czaja. – Przygotowałam roladę z piersi kurczaka z farszem z pieczarek, suszonych pomidorów i pietruszki. Wewnątrz przemyciłam także ser. No i to wszystko zawinięte w ciasto francuskie – tłumaczyła finalistka. - Na co dzień lubię kuchnię różnorodną. Przepis przesłany przeze mnie otrzymałam kiedyś od koleżanki. Trochę go zmodyfikowałam. Chciałam się nim podzielić, a konkurs dał mi taką możliwość – dodała.

Konkurs „Rudzkie Smaki” zainicjowany został w lutym tego roku. W każdym miesiącu ambasador zabawy - Michał Kaczmarczyk, jeden z najlepszych mistrzów kulinarnych kraju, wybierze spośród nadesłanych jeden najciekawszy przepis, który zostanie „smakiem miesiąca” i trafi na stronę internetową www.rudaslaska.pl. Już niebawem na stronę trafi smak lutego oraz autorska receptura na zapiekankę rudzkiego kucharza. Przepisy można przesyłać drogą e-mailową na adres media@rudaslaska.pl, pocztą na adres Urzędu Miasta z dopiskiem „Rudzkie Smaki”,  bądź składać osobiście w Wydziale Komunikacji Społecznej i Promocji Miasta (p. 325). Na stronie internetowej Urzędu Miasta będą prezentowane nie tylko przepisy mieszkańców, ale i porady oraz propozycje rudzkiego mistrza kuchni.