"Będzie strefa sucha"

2013-03-27

– Pani prezydent, rudzki Aquadrom działa już ponad trzy miesiące, czy możemy już pokusić się o ocenę tego pierwszego kwartału?

– No cóż, uczciwie trzeba przyznać, że to nie były łatwe dla naszego parku wodnego miesiące. Liczba osób odwiedzających go wciąż jest zbyt niska, by można spokojnie patrzeć w przyszłość. Choć między Świętami Bożego Narodzenia i Nowym Rokiem oraz w okresie ferii zimowych trzeba było długo stać w kolejce, żeby wejść do środka, to w pozostałe dni już tak nie było.

Ale też chyba nikt nie oczekiwał, że od razu rudzki kompleks będzie na siebie zarabiał. Musimy szukać rozwiązań, które spowodują, że do parku będzie przyjeżdżać jeszcze więcej osób. Organizowane od zeszłego piątku Dni Wody, to właśnie jeden z takich pomysłów.

– Czyli sytuacja finansowa parku nie jest najlepsza?

– W chwili obecnej niestety nie. Aquadrom nie zarabia tyle, by mieć środki na bieżące wydatki i spłatę wysokich rat kredytu. Przypomnę, że miesięcznie wynoszą one około 1 mln złotych. Chcąc nie chcąc musieliśmy uruchomić poręczenie i spłacić pierwsze raty ze środków budżetowych. Przypomnę, że na ten cel zarezerwowaliśmy w tegorocznym budżecie 13 mln złotych.

Może gdybyśmy mieli już uruchomioną Strefę Suchą, przychody Aquadromu byłyby wyższe, ale niestety radni PO, PiS i RAŚ na listopadowej sesji nie zgodzili się na zaciągnięcie przez spółkę Park Wodny kredytu na ten cel. Przypomnę, że chcieliśmy pożyczyć około 7 mln zł. W porównaniu do całych kosztów budowy parku – 119 mln złotych, również pochodzących z kredytu, to niewielka kwota.

Wielka szkoda. Do dziś nie mogę zrozumieć tej decyzji. Strefa Sucha na pewno przyczyniłaby się do wzrostu przychodów Aquadromu, a co za tym idzie, poprawiłaby sytuację finansową spółki. Zwłaszcza, że  w Rudzie Śląskiej wciąż brakuje siłowni, czy też boisk do gry w squasha.

– Dla Pani przeciwników to jest kolejny dowód na to, że nie radzi sobie Pani z kluczowymi inwestycjami w mieście.

– Znam te zarzuty. Chciałoby się rzec „kowal zawinił, cygana powiesili”. O co chodzi? Otóż chciałam przypomnieć, że należałam do sporej grupy osób, które twierdziły, że Rudy Śląskiej nie stać na tak kosztowną inwestycję. Przewidywałam, że miasto będzie musiało spłacać  zaciągnięty na nią kredyt. To z myślą o budowanym właśnie parku wodnym mówiłam w kampanii wyborczej, że jestem przeciwko zbędnym w mieście inwestycjom. Teraz próbuje się mnie obarczyć odpowiedzialnością za coś, przed czym ostrzegałam. Toż to paranoja!

– To dlaczego po wygranych wyborach nie przerwała Pani budowy Aquadromu?

– Chciałam to zrobić, ale niestety było już za późno. Wtedy jeszcze w miejscu dzisiejszego Aquadromu była zaledwie wielka dziura, ale po sprawdzeniu dokumentów dowiedzieliśmy się, że na tę inwestycję realizowaną od 2006 roku wydano już 23 mln złotych. Potem okazało się, że za zerwanie kontraktu miasto musiałoby wypłacić wykonawcom około 20 mln złotych, a za doprowadzenie placu budowy do stanu pierwotnego, kolejne 6 mln. W sumie przerwanie budowy parku wodnego „kosztowałoby” Rudę Śląską około 50 mln złotych. Na takie marnotrawstwo środków publicznych nie mogłam się zgodzić.

– A dlaczego tak długo trwała budowa Aquadromu? Początkowo miał być oddany do użytku w czerwcu, potem w lipcu, a ostatecznie został otwarty dopiero w grudniu.

– Początkowo termin zakończenia budowy Aquadromu był planowany na połowę roku 2012. Jednak z powodu powszechnie znanych kłopotów finansowych głównego wykonawcy – Polimex – Mostostal, Aquadrom został oddany do użytku w grudniu 2012 roku, czyli tak naprawdę zaledwie po dwóch latach od rozpoczęcia budowy. Można było oczywiście zerwać kontakt z Polimex – Mostostal, ale wtedy Aquadrom zostałby otwarty jeszcze później. Musielibyśmy wtedy najpierw dokonać inwentaryzacji wykonanych robót, a później ogłosić nowy przetarg na dokończenie inwestycji. Uznałam wówczas, że najważniejsze jest szybkie zakończenie budowy Aquadromu, zwłaszcza, że już spłacaliśmy kredyt zaciągnięty na ten cel. Przypomnę również, że poprzedni zarząd wielokrotnie wprowadzał mnie w błąd, mówiąc o terminie otwarcia obiektu. Nikt już chyba dziś nie pamięta, że nie było dokumentacji na Strefę Suchą, a chyba rozpoczynając taką inwestycję powinno się dokładnie wszystko przemyśleć i zaplanować.

– Czy Aquadrom ma w ogóle jakąkolwiek szansę wyjść na prostą?

– Jestem przekonana, że tak. Ale najważniejszy jest teraz spokój, konsekwentne działanie i pomysły na przyciągnięcie klientów. Musimy mieć świadomość, że tak, jak nie od razu Rzym zbudowano, tak nie od razu Aquadrom będzie się w stanie utrzymać. Ale zapewniam, że zrobimy wszystko, by ten obiekt dobrze służył mieszkańcom i miastu.

Rozm: UM